Dzisiaj doszedlem do wniosku, ze kościół jest bardziej porypany niż myslalem. Kazanie mial xionc, ktory przyjechal z jakiegos zadupia i gadal ciagle, zeby wplacac kase na ofiare na jego kosciol, bo teraz robi dach (w zeszlym roku zbieral na fundamenty - i prosze, zbudowal!). A w dodatku od jakiegos dziadka kolo mnie waliło wódą Blue_Light_Colorz_PDT_16 A na dodatek - zobaczcie sami TO: http://www.christianshirts.net/ Blue_Light_Colorz_PDT_16
^ Nie możesz mówić ze cały Kościół jest porypany! Tylko jego część. Przecie to ten 'xionc' może jest porypany a nie od razu cały Kościół. Wiem, że reprezentuje to i owo, ale bez przesady. I to ten gość się upił, nie Kościół.
Tyle.
Jak nie lubisz Kościoła (który piszemy z wielkiej litery) ani nie wierzysz to po co do niego chodzisz?
Dla niedzielnego spacerku, do towarzystwa z kolegami i zeby sie troche posmiac
A mowiac, ze Kosciol (ta, z wielkiej) jest porypany, mam na mysli instytucje, a nie wspolnote - przynajmniej w tym wypadku
Nijakość mnie dobija. Pisanie listów w brudnopisie z historii też. Jutro do roboty, co wcale mnie nie cieszy. Czekam na czyiś powrót, sierpniowe noce i szum wiatru w kukurydzy. Jak tak dalej będzie zimno i śnieżnie to chyba popełnię samobójstwo. Perspektywa koncertu Happysad zachęcająca.
Rządy PiS'u wkroczyły z fazy zażenowania (wcześniej była faza śmiechu) do fazy strachu. Mam nadzieję, że Kaczyński nie będzie majstrował przy gospodarce.
szkola [w czym wesoly wf i jeszcze weselsza informatyka Blue_Light_Colorz_PDT_16] >> dom >> obiadek >> Forum >> nadrabianie zaleglosci...
... reszta sie okaze ;]
ogolnie to "niemanie mnie dla nikogo" dobrze mi zrobilo bo teraz mi odbija xDDDDDDD
Ehhh zostalem męczennikiem za wiarę Byly dni otwarte szkoly, na historii dzieciaki wbily na lekcje. Pokazują im syfna sale, mowia "tu sa projekty uczniow, w szafie jest telewizor" a ja sie wypuscilem "a tam wisi krzyż! Najwazniejszy jest krzyz!". Dzieci poszly, babka mi powiedziala, zebym "uwazal co mowie"... Potem poszedlem do pytania, wszystko lajtowo umialem, powinienem dostac +4 spokojnie, ale dostalem... 3 xE Fanatyczka piepszona.
Normalny dzień, zajęcia w szkole potem w kościele, ale nie dla mnie i moich kumpeli oczywiście. Musiałyśmy coś wykombinować i zachciało nam się zwiać z kościoła... Ogólnie weszłyśmy jednym wejściem zwiałyśmy drugim. Po drodze spotkaliśmy naszą wychowawczynię, zaczeliśmy uciekać - nie wiem po co... Potem wbiegłyśmy do klatki schodowej, w której mieszka moja ciocia - jak się później okazało, na szczęście mnie nie zauważyła potem wybraliśmy się do kumpeli na film i właśnie wróciłam do domu. Nie chcę myśleć co będzie jutro... Jak to mówią: Carpe Diem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum